marek.ebiznes@gmail.com

Cenzura internetu w Polsce? Sprawdzam, dlaczego Nawrocki zawetował ustawę DSA, co planuje rząd Tuska i jakie są zagrożenia dla wolności słowa.

HajsoHolicy

Cenzura internetu w Polsce? Sprawdzam, dlaczego Nawrocki zawetował ustawę DSA, co planuje rząd Tuska i jakie są zagrożenia dla wolności słowa.

Cenzura internetu w Polsce, ustawa DSA, weto Karola Nawrockiego i propozycje blokowania treści.
Internet / DSA / Wolność słowa / 9 października 2026

Cenzura internetu w Polsce? DSA, weto Nawrockiego i nowe uprawnienia państwa

Tragedia w polskiej szkole, wystąpienie Donalda Tuska, powrót do przepisów dotyczących blokowania treści i kolejne głosowanie w Sejmie. Wszystko w atmosferze ogromnych emocji społecznych. Rząd przekonuje, że potrzebuje skuteczniejszych narzędzi do ochrony dzieci przed nielegalnymi materiałami w internecie. Jednak pojawia się pytanie, którego nie powinniśmy ignorować: gdzie kończy się bezpieczeństwo obywateli, a zaczyna ryzyko nadmiernego ograniczania wolności słowa?

Wolność słowa i kontrola internetu
Dzisiaj chodzi o brutalne nagrania. A kto zagwarantuje, że jutro nowe narzędzia nie zostaną wykorzystane do ograniczania legalnych wypowiedzi?

Bezpieczeństwo i wolność słowa nie muszą się wykluczać. Problem pojawia się wtedy, gdy państwo otrzymuje nowe uprawnienia, ale zabezpieczenia przed ich błędnym lub nadmiernym wykorzystywaniem okazują się niewystarczające.

Nie śledziłem od początku wszystkich doniesień o tragicznych wydarzeniach w polskich szkołach. Jednak po wystąpieniu premiera Donalda Tuska z 8 października 2026 roku postanowiłem dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się wokół przepisów dotyczących internetu.

I powiem wam, że najbardziej niepokoi mnie nie sama próba walki z przestępczością w sieci, lecz możliwość rozszerzania uprawnień państwa w atmosferze ogromnych emocji społecznych.

Postanowiłem więc sprawdzić, co rzeczywiście przewiduje unijny Digital Services Act, dlaczego prezydent Karol Nawrocki zawetował poprzednią ustawę i czym różnią się kolejne polskie propozycje.

Tragedia w szkole i powrót do tematu blokowania internetu

8 października 2026 roku w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem doszło do tragicznego ataku. Według informacji przekazanych przez służby 15-letni były uczeń zaatakował pracowników szkoły nożem.

Zginęła 37-letnia kobieta, a dwie inne osoby zostały ranne.

Dzień wcześniej do ataku doszło również w Ostrołęce. Służby informowały także o udaremnieniu przygotowań do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia.

To wydarzenia, których nie da się bagatelizować. Rodziny przeżywają dramat, a rodzice mają prawo oczekiwać konkretnych działań służących bezpieczeństwu dzieci.

Jednocześnie podczas nadzwyczajnej narady premier Donald Tusk zaczął mówić o internetowym naśladownictwie, brutalnych materiałach, challenge’ach, gamingu i promowaniu przemocy w internecie.

Pojawiła się także informacja, że sprawca jednego z ataków miał na głowie kask z kamerą, co według premiera mogło wskazywać na zamiar filmowania zdarzenia.

Ale tutaj trzeba wyraźnie oddzielić fakty od hipotez.

Sama obecność kamery nie dowodzi jeszcze, że sprawca działał w ramach internetowego wyzwania.

Policja badała taki wątek, ale na moment wystąpienia premiera nie potwierdziła publicznie, że to właśnie internetowy challenge był przyczyną zbrodni.

Ważne rozróżnienie

Kamera, gra komputerowa czy internetowy trend nie są automatycznie dowodem na motyw działania sprawcy. Najpierw powinny zostać ustalone okoliczności i przyczyny, a dopiero później formułowane polityczne wnioski.

Donald Tusk wraca do prezydenckiego weta. Co powiedział?

Podczas narady premier przypomniał o wcześniejszej ustawie, którą w styczniu 2026 roku zawetował prezydent Karol Nawrocki.

Ustawa miała wdrażać unijne przepisy dotyczące usług cyfrowych i przewidywała między innymi mechanizmy ograniczania dostępu do nielegalnych treści.

W swoim wystąpieniu Donald Tusk przekonywał, że państwo nie ma obecnie wystarczających narzędzi pozwalających natychmiast reagować na niektóre materiały publikowane online.

„Gdyby dzisiaj ten młodociany nożownik transmitował zbrodnię w internecie, to nie moglibyśmy tej treści zablokować”. Donald Tusk, narada rządowa, 8 października 2026 roku
Nagranie źródłowe / 8.10.2026

Zobacz wystąpienie Donalda Tuska

Poniżej znajdziecie nagranie narady premiera. Szczególnie istotny jest fragment dotyczący prezydenckiego weta i blokowania nielegalnych treści w internecie.

Najważniejsze fragmenty nagrania

Nagranie można również obejrzeć na VideoParlament.

Premier zasugerował również, że w Senacie być może trzeba będzie przywrócić część wcześniej usuniętych rozwiązań.

I właśnie ten fragment wypowiedzi jest szczególnie istotny.

Wcześniejsze ograniczenie najbardziej kontrowersyjnych mechanizmów miało pomóc w osiągnięciu kompromisu i zwiększyć szansę na akceptację ustawy przez prezydenta.

Teraz, po tragicznych wydarzeniach w szkołach, premier ponownie wskazuje na potrzebę silniejszej interwencji państwa.

Można więc zapytać: czy dramatyczne wydarzenia nie stają się argumentem za przywróceniem przepisów, które wcześniej budziły zastrzeżenia dotyczące wolności wypowiedzi?

Nie oznacza to automatycznie, że rząd zamierza usuwać dowolne niewygodne opinie.

Oznacza natomiast, że mechanizm blokowania treści i zakres kontroli sądowej zasługują na szczególnie dokładne sprawdzenie.

DSA a polska ustawa. Co rzeczywiście nakazuje Unia Europejska?

W tej dyskusji bardzo łatwo wrzucić do jednego worka unijny Digital Services Act, polskie przepisy wdrażające i polityczne zapowiedzi.

A to trzy różne kwestie.

DSA, czyli Akt o usługach cyfrowych, jest unijnym rozporządzeniem 2022/2065.

Stosuje się bezpośrednio w państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Polska musi jednak zapewnić odpowiednie organy i procedury umożliwiające wykonywanie przepisów.

I właśnie tutaj pojawia się jedno z najważniejszych pytań.

Jak daleko może posunąć się państwo w ograniczaniu dostępu do treści publikowanych w internecie?

Artykuł 9 DSA. Czy Unia wymaga administracyjnego blokowania treści?

Kluczowy jest artykuł 9 rozporządzenia DSA.

Przewiduje on wymagania dotyczące nakazów wydawanych przez właściwe organy sądowe lub administracyjne w odniesieniu do konkretnych nielegalnych treści.

Nakazy powinny zawierać między innymi podstawę prawną, uzasadnienie, wskazanie treści objętej decyzją oraz informacje o dostępnych środkach zaskarżenia.

DSA nie wymaga jednak identycznej procedury wydawania takich nakazów we wszystkich państwach członkowskich.

Nie można zatem twierdzić, że sam udział organów administracyjnych w procedurze jest sprzeczny z unijnym prawem.

Ale można i należy pytać, czy konkretny model przyjęty przez polskiego ustawodawcę zapewnia wystarczającą ochronę praw obywatelskich.

Najważniejsze pytanie

Kto ma prawo podjąć pierwszą decyzję o zablokowaniu publikacji, kiedy sąd może ją skontrolować i co dzieje się, jeśli decyzja okaże się błędna?

Co istotne, DSA zawiera również rozwiązania chroniące użytkowników przed arbitralną moderacją ze strony platform internetowych.

Obejmują one między innymi obowiązki informowania o powodach usuwania treści i określone procedury odwoławcze.

Dlatego nie można uczciwie przedstawiać całego rozporządzenia wyłącznie jako narzędzia cenzury.

Nie zmienia to jednak faktu, że sposób jego wykonywania i egzekwowania może prowadzić do poważnych sporów dotyczących wolności słowa.

Dlaczego Karol Nawrocki zawetował poprzednią ustawę 9 stycznia 2026 roku?

Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy z 18 grudnia 2025 roku związanej z wdrażaniem DSA.

W swoim oficjalnym uzasadnieniu wskazał kilka istotnych zastrzeżeń.

Najważniejsze argumenty prezydenta

  • Decyzje administracyjne. Prezydent sprzeciwiał się przyznawaniu organom administracyjnym zbyt szerokich uprawnień dotyczących ograniczania dostępu do publikacji.
  • Kontrola sądowa. Wskazywał, że niezależne sądy powinny odgrywać kluczową rolę w sprawach dotyczących wolności wypowiedzi.
  • 14 dni na wniesienie sprzeciwu. Krytykował konstrukcję procedury wymagającą od obywatela zakwestionowania decyzji w określonym terminie.
  • Zaufane podmioty sygnalizujące. Zgłaszał zastrzeżenia dotyczące możliwości ich finansowania ze środków publicznych.

Trzeba jednak zaznaczyć jedną ważną rzecz.

Były to argumenty prezydenta uzasadniające weto, a nie prawomocne orzeczenie stwierdzające niekonstytucyjność ustawy.

Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiało odmienne stanowisko.

Resort argumentował, że poprawki Senatu zwiększyły rolę kontroli sądowej oraz wprowadziły dodatkowe zabezpieczenia dotyczące niektórych decyzji.

Według rządu przepisy miały również wzmacniać ochronę użytkowników przed arbitralnym działaniem platform internetowych.

Pełne stanowisko można znaleźć na stronie Ministerstwa Cyfryzacji.

Spór nie dotyczy wyłącznie tego, czy należy usuwać nielegalne treści. Dotyczy również tego, kto może wydawać decyzje, jak szybko zaczynają one obowiązywać i jak skutecznie obywatel może się od nich odwołać.

Co zmieniło się po prezydenckim wecie?

Po prezydenckim wecie rząd podzielił prace nad wdrożeniem DSA na dwa projekty.

Jeden z nich został opisany w druku sejmowym nr 2693.

To właśnie nowy projekt i jego kolejne wersje należy porównywać z aktualnym stanem prac parlamentarnych.

Nie można automatycznie przenosić wszystkich zarzutów wobec poprzedniej ustawy na każdą późniejszą wersję przepisów.

Należy jednak sprawdzić, czy zastosowane rozwiązania rzeczywiście odpowiadają na wcześniejsze zastrzeżenia.

DSA kontra polskie przepisy. Najważniejsze różnice

Żeby lepiej zrozumieć całą sprawę, warto porównać wymagania unijnego rozporządzenia z rozwiązaniami, które zależą od polskiego ustawodawcy.

Zagadnienie Unijny DSA Polskie przepisy
Nakazy dotyczące treści Artykuł 9 określa wymagania wobec nakazów wydawanych przez właściwe organy sądowe lub administracyjne. Prawo krajowe określa właściwe organy oraz szczegółowe procedury.
Treści podlegające interwencji DSA odnosi się do treści nielegalnych w świetle właściwego prawa unijnego lub krajowego. Istotne jest określenie konkretnych podstaw prawnych i kategorii treści.
Uzasadnienie decyzji DSA przewiduje wymagania dotyczące uzasadnienia nakazu oraz wskazania dostępnych środków prawnych. Znaczenie mają terminy, zasady wydawania decyzji i sposób ich kwestionowania.
Kontrola sądowa System musi uwzględniać prawa podstawowe i odpowiednią ochronę prawną. Spór dotyczy między innymi momentu i skuteczności kontroli sądowej.
Moderacja platform DSA zwiększa przejrzystość moderacji i przewiduje procedury odwoławcze. Polskie organy uczestniczą w egzekwowaniu określonych obowiązków.
Monitorowanie internetu Artykuł 8 zakazuje nakładania na pośredników ogólnego obowiązku monitorowania wszystkich treści. Nie można przedstawiać DSA jako ogólnego nakazu kontrolowania każdego wpisu.

Z tego porównania wynika istotna rzecz.

Sam udział administracji w procedurze wydawania nakazów nie oznacza naruszenia DSA.

Pytanie brzmi, czy przyjęty model zapewnia odpowiednie zabezpieczenia przed błędami i nieproporcjonalną ingerencją w prawa obywateli.

Co może pójść nie tak? Twórca internetowy, dziennikarz i zwykły użytkownik

Wyobraźmy sobie sytuację, w której legalny materiał zostaje błędnie uznany za treść nielegalną.

Może to być krytyczny artykuł, komentarz, nagranie albo publikacja dotycząca kontrowersyjnych wydarzeń.

Jeśli decyzja o zablokowaniu materiału zacznie obowiązywać natychmiast, a dopiero później zostanie skutecznie zakwestionowana przed sądem, konsekwencje mogą pojawić się jeszcze przed rozstrzygnięciem sprawy.

Materiał przestaje być dostępny.

Traci zasięg.

Autor może stracić przychody albo reklamodawców.

Dyskusja publiczna toczy się dalej, ale bez jego głosu.

A późniejsza wygrana przed sądem nie zawsze pozwoli odwrócić wszystkie konsekwencje.

To hipotetyczny scenariusz pokazujący ryzyko błędnych decyzji, a nie dowód, że polskie przepisy będą wykorzystywane właśnie w taki sposób.

Główne ryzyko

Możliwość odwołania się od decyzji nie jest tym samym co niezależna kontrola przed wykonaniem blokady.

Szczególnie istotne staje się to w sprawach dotyczących debaty publicznej, działalności dziennikarskiej, krytyki instytucji i publikacji politycznych.

Kolejnym problemem jest ryzyko nadmiernego usuwania treści.

Platformy internetowe, obawiając się sankcji albo kosztów związanych ze sporem, mogą czasami usuwać materiały na wszelki wypadek.

Właśnie dlatego potrzebne są precyzyjne przepisy, pisemne uzasadnienia, skuteczne odwołania oraz niezależna kontrola.

Fundacja Panoptykon już w 2025 roku ostrzegała przed zagrożeniami związanymi z nadmiernymi kompetencjami administracji przy blokowaniu treści.

Organizacja jednocześnie popiera rozwiązania zwiększające ochronę użytkowników przed arbitralną moderacją platform.

To pokazuje, że można być za skutecznym zwalczaniem przestępstw internetowych i równocześnie wskazywać na potrzebę ochrony wolności słowa.

Sejm zagłosował jeszcze tego samego dnia

8 października 2026 roku, kilka godzin po wystąpieniu premiera, Sejm uchwalił nowelizację dotyczącą ograniczania dostępu do nielegalnych treści w internecie.

242 GŁOSY ZA
61 GŁOSÓW PRZECIW
136 WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ

Uchwalone przepisy stanowią kolejny etap polskich prac nad DSA.

Pierwsza ustawa wdrażająca część rozwiązań unijnych została podpisana przez prezydenta 25 września 2026 roku.

Nowa regulacja przewiduje procedury dotyczące ograniczania dostępu do nielegalnych treści, możliwość kwestionowania decyzji oraz kontrolę sądową.

Nie jest więc prawdą, że w całej ustawie całkowicie wyeliminowano rolę sądów.

Jednocześnie w szczególnych przypadkach przewidziano możliwość nadania decyzjom rygoru natychmiastowej wykonalności.

Przyjęte rozwiązania obejmują zwłaszcza określone materiały dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci i szczególnie drastycznych treści.

Istotne jest również to, że premier zapowiedział możliwość powrotu w Senacie do szerszych rozwiązań.

To nie jest jeszcze uchwalona zmiana, lecz kierunek zapowiedziany podczas jego wystąpienia.

Wielka Brytania. Ostrzeżenie przed nadmierną kontrolą internetu?

Warto spojrzeć na Wielką Brytanię, gdzie od lat trwa debata dotycząca granic wolności słowa i sposobu regulowania komunikacji w internecie.

Wprowadzona tam ustawa Online Safety Act 2023 nakłada na platformy internetowe obowiązki związane z ochroną użytkowników, w tym dzieci, przed nielegalnymi i szkodliwymi treściami.

Regulacje obejmują między innymi ocenę ryzyka, systemy moderacji, weryfikację wieku w określonych usługach oraz obowiązki wobec regulatora Ofcom.

Za poważne naruszenia przepisów platformom mogą grozić kary sięgające nawet 10% ich globalnych przychodów.

Równocześnie w brytyjskiej debacie pojawiają się pytania dotyczące prywatności, nadmiernego usuwania legalnych materiałów i możliwości korzystania z internetu bez zbędnej identyfikacji.

Tysiące zatrzymań w sprawach dotyczących komunikacji

Jeszcze większe emocje budzą brytyjskie przepisy karne dotyczące wypowiedzi i wiadomości.

Według danych zebranych przez dziennik „The Times”, omawianych następnie przez bibliotekę brytyjskiej Izby Lordów, w 2023 roku odnotowano ponad 12 tysięcy zatrzymań związanych z określonymi przestępstwami komunikacyjnymi.

Dotyczyły one przepisów Communications Act 2003 oraz Malicious Communications Act 1988.

Trzeba jednak zaznaczyć, że nie były to wyłącznie zatrzymania za publiczne komentarze na Facebooku czy X.

Statystyki obejmowały różne formy komunikacji, w tym prywatne wiadomości oraz zachowania mogące stanowić poważne przestępstwa.

Nie oznacza to również, że wszystkie zatrzymane osoby zostały skazane.

Nie można też przypisywać tych danych obowiązkom moderacyjnym wynikającym z Online Safety Act. To różne mechanizmy prawne.

Jednak sama skala ingerencji organów ścigania w komunikację stała się przedmiotem dyskusji o wolności słowa w brytyjskim parlamencie.

Czego uczy przykład Wielkiej Brytanii?

  • Nieprecyzyjne definicje mogą prowadzić do sporów o granicę między nielegalną groźbą a dozwoloną krytyką.
  • Presja regulacyjna może skłaniać platformy do usuwania treści na wszelki wypadek.
  • Weryfikacja wieku wymaga odpowiedniego zabezpieczenia prywatności użytkowników.
  • Kontrola sądowa i skuteczne odwołania powinny działać w praktyce, a nie tylko istnieć na papierze.

Nie oznacza to, że polski projekt jest kopią brytyjskiej ustawy.

To odmienne rozwiązania prawne.

Wspólny jest jednak fundamentalny problem.

Jak zapewnić bezpieczeństwo, nie tworząc systemu, który może nadmiernie ograniczać legalne wypowiedzi?

Czy zablokowanie transmisji zatrzymałoby nożownika?

Wracamy do argumentu Donalda Tuska, który podczas narady mówił o hipotetycznej transmisji ataku na żywo.

Takie nagranie rzeczywiście mogłoby służyć gloryfikowaniu przemocy, upokarzaniu ofiar lub inspirowaniu kolejnych sprawców.

Możliwość szybkiego ograniczenia jego rozpowszechniania może więc mieć konkretne uzasadnienie.

Ale trzeba uczciwie oddzielić dwie rzeczy.

Blokowanie nagrania przemocy nie jest tym samym co zapobieganie samej przemocy.

Usunięcie transmisji nie cofa ataku i nie daje samo w sobie odpowiedzi na pytanie, dlaczego sprawca sięgnął po nóż.

Może ograniczyć wtórną krzywdę, ale nie zastąpi działań profilaktycznych, skutecznego reagowania na groźby, pomocy psychologicznej i rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych.

Dlatego oceniając skuteczność nowych przepisów, trzeba pytać nie tylko o szybkość blokowania materiałów, ale również o to, czy przyznane państwu kompetencje rzeczywiście przyczynią się do ograniczenia podobnych tragedii.

Same dodatkowe uprawnienia do blokowania internetu nie stanowią dowodu na poprawę fizycznego bezpieczeństwa uczniów.

Gry komputerowe, challenge i internet. Czy znaleziono prawdziwą przyczynę?

Za młodu też grało się w strzelanki. Counter-Strike i inne brutalne gry komputerowe nie były niczym niezwykłym.

Nie oznacza to oczywiście, że internet nie ma wpływu na młodych ludzi.

Ekspozycja na brutalne treści, przemoc rówieśnicza, internetowe społeczności czy mechanizmy naśladownictwa są poważnymi zagadnieniami wymagającymi badań.

Nie można jednak automatycznie zakładać, że osoba, która popełniła przestępstwo, zrobiła to dlatego, że wcześniej grała w określoną grę albo oglądała konkretne materiały.

Takie uproszczenie może odwracać uwagę od innych możliwych przyczyn.

  • Czy sprawca wcześniej groził komuś przemocą?
  • Czy pojawiały się sygnały ostrzegawcze, na które nikt nie zareagował?
  • Czy miał kontakt z grupami gloryfikującymi przestępstwa?
  • Czy ktoś zachęcał go do ataku lub nim manipulował?
  • Jakie działania mogły realnie zapobiec tragedii?

To pytania dla śledczych, specjalistów i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Odpowiedź na nie jest ważniejsza niż budowanie prostego przekazu, że rozwiązaniem problemu jest zwiększenie możliwości blokowania treści.

Gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna ograniczanie wolności słowa?

W debatach o regulowaniu internetu często pojawiają się pojęcia takie jak bezpieczeństwo dzieci, mowa nienawiści, dezinformacja i szkodliwe treści.

Każde z nich dotyczy realnych problemów.

Nie wolno jednak traktować ich jako zamienników.

Materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci, wiarygodne groźby przemocy czy oszustwa wymagają zdecydowanej reakcji.

Ale ostra krytyka polityka, komentarz dotyczący decyzji rządu, kontrowersyjna opinia albo publicystyczna prowokacja nie mogą być automatycznie traktowane w ten sam sposób.

Granice ingerencji muszą wynikać z prawa i podlegać niezależnej kontroli.

Wolność słowa nie jest potrzebna wyłącznie do publikowania poglądów, z którymi wszyscy się zgadzają. Jej znaczenie ujawnia się przede wszystkim wtedy, gdy wypowiedź jest niewygodna, ostra lub niepopularna.

Właśnie dlatego tak istotne są precyzyjne przepisy, jawne uzasadnianie decyzji, skuteczne procedury odwoławcze oraz ochrona przed arbitralnym działaniem instytucji.

To zasady, które powinny obowiązywać niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę.

Co powinno zostać sprawdzone przed przyjęciem ostatecznej wersji ustawy?

Senat będzie kolejnym miejscem, w którym rozstrzygnie się kształt nowych przepisów.

Z perspektywy ochrony wolności słowa szczególnego znaczenia nabiera kilka kwestii.

Pytania dotyczące zabezpieczeń

  • Jak dokładnie określono katalog treści, które mogą zostać zablokowane?
  • Kiedy można zastosować natychmiastowe wykonanie decyzji bez wcześniejszego rozstrzygnięcia sądu?
  • Czy autor treści ma możliwość skutecznego przedstawienia swoich argumentów?
  • Jak szybko sąd może skontrolować blokadę?
  • Co dzieje się, gdy decyzja okaże się błędna?
  • Czy publikowane będą raporty pokazujące liczbę decyzji, odwołań i uchylonych blokad?

Jeśli państwo otrzymuje narzędzia ingerujące w komunikację obywateli, powinno równocześnie stworzyć mechanizmy pozwalające oceniać, czy korzysta z nich proporcjonalnie.

Nie chodzi o ochronę przestępców.

Chodzi o ochronę obywateli przed błędnymi i nadmiernymi ograniczeniami.

Moja ocena: bezpieczeństwo dzieci nie może być argumentem zamykającym dyskusję

Jestem za ściganiem przestępców, osób wykorzystujących dzieci, oszustów i sprawców rzeczywistych gróźb.

Jestem również za tym, aby nielegalne materiały były skutecznie usuwane, a ofiary mogły liczyć na pomoc.

Nie oznacza to jednak bezwarunkowej akceptacji każdego pomysłu rozszerzającego możliwości ingerencji państwa w internet.

Obawiam się sytuacji, w której pod wpływem tragedii społeczna dyskusja o zabezpieczeniach schodzi na dalszy plan, a politycy przedstawiają nowe uprawnienia jako jedyną możliwą odpowiedź.

Nie wiadomo jeszcze, jak ostatecznie będą wyglądały przepisy po pracach Senatu.

Nie można więc przesądzać, że powstanie system pozwalający usuwać dowolne niewygodne opinie.

Można jednak już teraz domagać się, aby każda ingerencja była ograniczona do jasno określonych podstaw prawnych, proporcjonalna i poddana rzeczywistej kontroli.

Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że wraz z rozbudową regulacji komunikacji internetowej pojawiają się poważne debaty o granicach wolności słowa, prywatności i roli organów państwowych.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc, czy chcemy bezpieczniejszego internetu. Oczywiście, że chcemy. Pytanie brzmi, jakimi środkami chcemy ten cel osiągnąć i kto będzie kontrolował ich stosowanie.

Bo przepisy nie znikają wraz ze zmianą rządu.

Uprawnienia przyznane dzisiaj jednej administracji mogą być wykorzystywane przez kolejne, niezależnie od ich barw politycznych.

I właśnie dlatego granice władzy trzeba ustalać przed przyznaniem nowych kompetencji, a nie dopiero wtedy, gdy pojawią się pierwsze nadużycia.

Najważniejszy wniosek

Ochrona dzieci i wolność słowa nie są przeciwieństwami. Można skutecznie przeciwdziałać przestępstwom w internecie, a jednocześnie wymagać niezależnej kontroli decyzji o blokowaniu treści.

Tragedie wymagają realnych działań zapobiegawczych. Nowe uprawnienia do blokowania publikacji powinny natomiast przejść dokładną i transparentną ocenę.

Najczęstsze pytania

Czy w Polsce uchwalono już ustawę pozwalającą blokować treści w internecie?

8 października 2026 roku Sejm przyjął ustawę dotyczącą nakazów ograniczania dostępu do nielegalnych treści. Nie zakończyło to jednak procesu legislacyjnego. Ustawa musi jeszcze przejść kolejne etapy, w tym Senat.

Czy urzędnik będzie mógł blokować dowolną krytykę rządu?

Nie wynika to z przyjętych przepisów. Blokowanie ma dotyczyć określonych treści niezgodnych z prawem. Dyskusja dotyczy zakresu tych podstaw, możliwości natychmiastowego wykonania decyzji oraz kontroli sądowej.

Dlaczego Karol Nawrocki zawetował poprzednią ustawę?

Prezydent wskazywał zastrzeżenia dotyczące kompetencji organów administracyjnych, kontroli sądowej, procedury sprzeciwu oraz finansowania zaufanych podmiotów sygnalizujących.

Czy Donald Tusk zapowiedział powrót do wcześniej usuniętych przepisów?

Podczas narady 8 października premier zasugerował możliwość przywrócenia w Senacie części rozwiązań związanych z szybkim blokowaniem treści. Nie oznacza to jeszcze, że takie zmiany zostały przyjęte.

Czy unijny DSA pozwala organom administracyjnym wydawać nakazy dotyczące treści?

Artykuł 9 DSA przewiduje wymagania wobec nakazów wydawanych przez właściwe organy sądowe lub administracyjne na podstawie odpowiednich przepisów prawa.

Czy podobne przepisy obowiązują w Wielkiej Brytanii?

Wielka Brytania stosuje Online Safety Act 2023 oraz odrębne przepisy karne dotyczące komunikacji. Zakres tych regulacji różni się od polskiego projektu, ale wywołuje podobne pytania dotyczące swobody wypowiedzi i prywatności.

Kilka słów ode mnie

Od lat działam w internecie, zajmuję się marketingiem, tworzę treści i rozwijam własne projekty internetowe.

Dlatego kwestie dotyczące moderacji, blokowania publikacji i zasad działania platform cyfrowych są mi szczególnie bliskie.

Wolność publikowania legalnych opinii jest istotna nie tylko dla dziennikarzy czy dużych portali, ale również dla każdego użytkownika internetu.

Jeżeli interesuje Cię ten temat, przygotowałem również publikację na Hajsoholicy.pl, gdzie omawiam wydarzenia związane z DSA i wypowiedziami Donalda Tuska.

Przeczytaj również na Hajsoholicy.pl

Źródła i dalsza lektura

  1. Rozporządzenie UE 2022/2065, Digital Services Act, pełny tekst
  2. Kancelaria Prezydenta RP, 9 stycznia 2026 roku, uzasadnienie weta
  3. Ministerstwo Cyfryzacji, stanowisko dotyczące prezydenckiego weta
  4. Sejm RP, druk nr 2693, dokumentacja procesu legislacyjnego
  5. VideoParlament, 8 października 2026 roku, wystąpienie Donalda Tuska
  6. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, komunikat dotyczący bezpieczeństwa szkół
  7. Reuters, 8 października 2026 roku, wydarzenia w polskich szkołach
  8. 300polityka, wypowiedź premiera dotycząca blokowania transmisji
  9. Fundacja Panoptykon, kalendarium wdrażania DSA w Polsce
  10. Fundacja Panoptykon, administracyjne blokowanie treści i zabezpieczenia
  11. Online Safety Act 2023, pełny tekst brytyjskiej ustawy
  12. House of Lords Library, przepisy komunikacyjne i wolność słowa
  13. Ofcom, bezpieczeństwo internetu w Wielkiej Brytanii
  14. Reuters, 5 października 2026 roku, spór platform z brytyjskim regulatorem

Stan informacji: 9 października 2026 roku. Artykuł ma charakter informacyjny i publicystyczny. Przedstawiona analiza odnosi się do stanu prac legislacyjnych na dzień publikacji. Ustalenia dotyczące motywów sprawców ataków mogą zmieniać się wraz z postępem śledztwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *